Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
urywki
Na przód rozważmy dzieło sztuki.(...) nie wystarczy doświadczyć pewnych uczuć podczas lektury, aby zniewoliło nas piękno, tak jak stało się to moim udziałem. Trzeba chcieć - dosłownie - oddać tej książce część swojego życia - nie tylko ją czytając(...) ale również starając się do niej zbliżyć, zrozumieć ją (...) Nie można osiągnąć tego wszystkiego, siedząc w swojej pracowni. Praca ta wiąże się z poznawanie ludzi, których inaczej byśmy nie poznali, uczeniem się rzeczy, których nie mielibyśmy powodu nawet dotknąć, oraz z podróżowaniem do nieznanych nam dotąd miejsc. Koniec końców oznacza to prowadzenie życia które bez [tej] lektury (...) nie byłoby do pomyślenia. Wszystko to wiąże się z miłością do tej powieści, nierozerwalnie związaną z próbą jej zrozumienia (...) Im bardziej wzbogacam moje rozumienie powieści, tym więcej rzeczy na świecie mogę do niej odnieść i tym lepiej mogę dostrzec, w jaki sposó różni się ona, a w jaki jest podobna do innych rzeczy, oraz poznać wyróżniające ją cechy, stanowiące o jej wyjątkowości. (...)
O ile kontakt z tą książką zmienił moje życie, wzięła mnie ona w swoje posiadanie.(...)

Tak samo jest w przypadku miłości do ludzi.

Kiedy chcę uczynić kogoś, kogo kocham, częścią siebie samego, pragnę zarazem, aby ta osoba uczyniła to samo względem mnie. Jestem skłonny pozwolić, by cechy jej charakteru, których wielu jeszcze nie znam, wpłynęły na to, kim będę, ale chce także, by ona pozwoliła cechom mojego charakteru ukształtować jej przyszłość. Co jednak ważniejsze (...) skłonny jestem, byśmy oboje na siebie wpływali poprzez te z naszych cech, które jeszcze nie istnieją, a które ziszczą się dopiero na skutek naszego wzajemnego oddziaływania. W jaki sposób ktoś mógłby przewidzieć, dokąd tego rodzaju proces może doprowadzić?(...)

(...) Kto miałby rozstrzygnąć ten spór?(...) Telewizję uważałem za podłą, zanim zaczęła mnie pociągać. Spoglądałem z litością i pogardą na tych, którzy ją lubili. Dopiero teraz jestem w stanie dostrzec w niej dobre rzeczy. Czy aby na pewno? Otóż wierzę, że choć pewne rzeczy się nie zmieniły, jestem teraz lepszym człowiekiem niż wtedy. Czy mogę jednak być tego pewny, skoro wraz z upodobaniem do telewizji nabrałem pewnych standardów osądu, które z wcześniejszej perspektywy wydawały mi się zdeprawowane i zepsute? Wedle moich wcześniejszych standardów, jestem obecnie zdeprawowany, zepsuty i nieszczęśliwy, choć sam o tym nie wiem. Natomiast wedle tych którymi, którymi kieruję się obecnie, owe wcześniejsze standardy były niemądre, pełne uprzedzeń i pozbawiały mnie ogromu piękna. Które są słuszne?
— Alexander Nehamas - "Bo tylko tam życie człowieka warte jest życia: w kontemplacji samego piękna Platon, Uczta 211d" - komentarz do Uczty Platona
Reposted bymadou madou

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl